[Promocje bankowe i nowe opinie 2020]

Złotówka słabsza niż papier toaletowy. Koronawirus, czy katastrofalna polityka monetarna?

Papier toaletowy przez moment nawet stał się dobrem rzadkim...

Ubożejemy błyskawicznie przez inflację i dramatycznie słabnącą złotówkę.

Już wcześniej przed kryzysem wywołanym przez pandemię koronawirusa mieliśmy bardzo wysoką inflację napędzoną przez rekordowo niskie poziomy stóp procentowych oraz zwiększenie podaży pieniądza wynikające z rozbudowy programów socjalnych. Wybuch pandemii był przysłowiowym dolaniem oliwy do ognia.

Zawsze w czasach kryzysu słabe waluty, do których złotówka się niewątpliwie zalicza, tracą wartość względem silnych walut takich jak dolar, czy euro. Taki to już paradoks USA, że jak tam się sypie - najwięcej chorych, najbardziej rozszalała epidemia, to złotówka traci względem dolara, a nie odwrotnie.

Dlaczego słaba złotówka jest niekorzystna dla zwykłych obywateli?

Fatalny kurs złotego jest korzystny dla eksporterów - nasze produkty są relatywnie tanie dla zagranicznych kontrahentów, a Polscy eksporterzy zarabiają teoretycznie więcej na wymianie walutowej (teoretycznie - bo dostają więcej złotówek za euro i dolara).

Z kolei dla przeciętnego polskiego konsumenta sytuacja jest odwrotna. Tak silny spadek wartości złotego może być dramatyczny w skutkach - jest to bardzo prosta zależność odwrotna do eksportu - cały import drożeje. Każdy produkt z półki sklepowej, który przyjeżdża do nas zza granicy automatycznie drastycznie drożeje w bardzo krótkim czasie. Produktów takich importujemy bardzo dużo. Ktoś powie, że może nasza krajowa produkcja na tym zyska? Też nie bardzo, bo gospodarka krajowa stoi. Nic się z tym na dany moment nie da zrobić, bo na szali jest ludzkie życie. Można za to unikać błędnych decyzji.

PLN szmacieje, a Rada Polityki Pieniężnej obniża stopy procentowe

Stopy procentowe to narzędzie polityki monetarnej, które służy do zwiększania lub ograniczania podaży pieniądza w obiegu. Niższe stopy procentowe to tańsze kredyty i mniej opłacalne lokaty oraz inne depozyty. W uproszeniu podnoszenie stóp procentowych ma na celu ograniczanie inflacji, a obniżanie z kolei napędzanie gospodarki, czego skutkiem jest wzrost inflacji. Zadaniem NBP i Rady Polityki Pieniężnej jest ochrona wartości pieniądza i z założenia powinien to być organ niezależny od władz. Dzisiaj niezależny organ brzmi wręcz komicznie.

Wzrost inflacji oznacza spadek wartości pieniądza. Co zrobiła Rada Polityki Pieniężnej? obniżyła stopy procentowe do historycznie rekordowych poziomów. Co jest kolejnym silnym impulsem do spadku kursu złotówki względem dolara i euro.

Z założenia w normalnych warunkach taki ruch ma na celu skłonienie ludzi posiadających oszczędności do zainwestowania ich bądź konsumpcji oraz zachęcenie do brania tanich kredytów na inwestycje - co teoretycznie powinno stymulować wzrost gospodarczy.

Niestety aktualnie warunki nie są normalne!!! Kto będzie teraz inwestował zaskórniaki, brał kredyty, budował domy, kupował mieszkania, samochody jak ludzie nie wiedzą, czy za miesiąc będą jeszcze mieć pracę! Zatem tak czy siak taki ruch nie napędzi gospodarki, za to pogorszy inflację i utratę wartości.

Co to oznacza dla przeciętnego Polaka?

To, że zapłaci jeszcze więcej za żywność, która w dużej mierze jest importowana.

To, że ta już żenująca emerytura, której szacowane wyliczenie ZUS przysyła, żeby nam przypomnieć jaki dramat nas czeka na starość, będzie jeszcze mniej warta.

To, że jak masz oszczędności w złotówkach, to bardzo tracą wartość, więc i tak możesz kiepsko skończyć.

Czy kupować złoto, dolary, euro?

Na te pytanie nie da się jednoznacznie odpowiedzieć. Złota już fizycznie brakuje na sprzedaż. Prawie go nie ma. Czasem sporadycznie się coś pojawia. Jest obecnie najdroższe w historii. Tak samo jak dla nas dolar i euro. Jeśli zakładasz, że sytuacja będzie się pogarszać, to te trendy mogą się utrzymać i jeszcze zyskasz mimo, że kupujesz bardzo drogo. Jeśli kupisz, a sytuacja się poprawi, to stracisz. Dokonując takich transakcji ponosisz własne ryzyko inwestycyjne. Niestety taki urok kryzysów, że wszystko jest bardzo niepewne, każdy ruch jest nerwowy i ryzykowny, a zmiany następują błyskawicznie. Skoki kursów są nieporównywalnie większe niż w normalnych warunkach.

Oczywiście nie można powiedzieć, że cała ta sytuacja wynika z obniżenia stóp procentowych, bo z pandemii i kryzysu z nią związanego, ale moim zdaniem takie decyzje nam nie pomagają.

Dodatkowo w ogromnej inflacji rząd prawdopodobnie będzie próbował utopić horrendalne zadłużenie Państwa.

Będzie bolało, ale ten, tak samo jak każdy inny kryzys, kiedyś minie.

Jak zwykle zachęcam Was do komentowania, wyrażania własnych opinii i oczywiście opisywania własnych doświadczeń.

Brak komentarzy :

Proszę nie przedstawiać się jako nazwy domen / portali. Zanim wyślesz komentarz przeczytaj co napisałeś. Można publikować komentarze jako anonim, ale prosimy o przedstawianie się chociaż imeniem - ułatwia to komunikację.
Komentarze są wyłącznie prywatnymi opiniami internautów. Administaor nie ponosi odpowiedzialności za opinie i komenatrze czytelników. Treści niezgodne z prawem i zasadmi moralnymi, obraźliwe oraz komenatrze ze słowem kluczowym zamiast nazwy nie będą publikowane. Będziemy również wdzięczni za opinie kleintów banków i innych instytucji.

Publikowanie komentarza